-

Nasza taneczna perełka JULIA BEREŚ i jej pasja.

07 kwiecień 2021
  • wielkość czcionki
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Moje zamiłowanie do tańca zaczęło się od tego, że w pierwszej klasie zapisałam się do szkolnego zespołu tanecznego. I w tym samym czasie zapisałam się również do zespołu ludowego w OPP ,,Gzuby Kociewskie”. Wtedy nawet nie wiedziałam, co to jest dancehall. Zaczęłam się tym interesować dopiero, kiedy poznałam moją przyszłą trenerkę Agnieszkę Brzozę. Zawsze na koniec zajęć był jakiś układ zwykłego tańca pomieszanego trochę z dancehall-em. Często zadawałam pytanie, kiedy będę mogła wziąć udział w castingu do stworzenia nowej grupy tanecznej. Dostawałam zawsze taką odpowiedź, że jestem jeszcze na to za młoda i to jest od 4 klasy, czyli od 10 lat. Nigdy nie mogłam się doczekać tego castingu i bałam się, że nie dostane się. W końcu przyszedł dzień castingu. Stresowałam się bardzo, ale wierzyłam ,że uda mi się. Kiedy tam dotarłam, zobaczyłam bardzo dużo ludzi i to mnie jeszcze bardziej zestresowało. Wtedy pomyślałam, że już w ogóle nie mam szans i wyjdę. Ale nie poddałam się i to mnie nauczyło na całe życie, żeby się nie poddawać, bo dzięki temu zdobywam szczyty. Przyszedł czas na ogłoszenie wyników i szalałam z radości. I tak rozpoczęłam przygodę z największą pasja mego życia. Mijały kolejne treningi, nowe kroki, a ja nigdy nie miałam dosyć. Często na zajęciach pojawiały się dwie starsze grupy. Podziwiałam je, zachwycałam się ich krokami, jakie one są perfekcyjne, dokładne oraz wyćwiczone. Obiecałam sobie wtedy, że ja też chcę tak tańczyć, i brnę do tego cały czas. Nasze pierwsze zawody były w Kartuzach i tam jako grupa zdobyłyśmy I miejsce. Pierwsze zawody są takie niepewne (przynajmniej w moim przypadku),bo martwisz się generalnie o wszystko. Czy nie zapomniałam legitymacji, kroków picia, jedzenia.? Ale okazało się że wszystko było fenomenalnie, oprócz tego, że kiedy wchodziliśmy na scenę to ja- biegnąc robiłam gwiazdę- i przypadkowo kopnęłam moją koleżankę. Bardzo Cię przepraszam jeszcze raz jeżeli to czytasz. Następne nasze zawody odbyły się w Sierakowicach, tam zdobyłyśmy II miejsce. Tam z kolei była bardzo duża konkurencja. Prawie rok później odbyły się zawody w Łebie, dokładnie 2 lutego 2020r. Tam to było bardzo, ale to bardzo trudno, ale w rezultacie zdobyłyśmy grupowo II miejsce. Pamiętam tę datę, ponieważ to był mój pierwszy występ z solówką. Przygotowania do tego występu (wymyślenie kroków, utworzenie choreografii) zajęło mi to 2 miesiące. Słyszałam wiele opinii o zawodach w Łebie, trochę dobrych i tych złych. Ale ja się nie poddałam, stwierdziłam, że muszę czegoś nowego doświadczyć na swojej skórze. Solówka jest jedną z trudniejszych tak samo jak duet, ponieważ nie znasz muzyki do której będziesz tańczyć i to jest właśnie najgorsze. Dowiedziałam się dopiero ok 15 min. przed występem do jakiej muzyki będę tańczyć. Tańcząc wywalczyłam PIERWSZE miejsce w kategorii dancehall solo 10-11 lat. Był to dla mnie ogromny sukces. Cieszyłam się wtedy jak małe dziecko, dostające zabawkę.

( tekst i zdjęcia Julka Bereś).


"Ale nie poddałam się i to mnie nauczyło na całe życie, żeby się nie poddawać, bo dzięki temu zdobywam szczyty." Piękne, mądre słowa z ust tak młodej osoby. Cieszymy się, że taka perełka odkryła i nadal rozwija swoją pasję właśnie w naszej placówce.  

171
Więcej w tej kategorii: